Od zera do bohatera, czyli naśladuj idola jak tylko możesz

Featured Image

Stworzenie logotypu okazuje się być nie lada wyzwaniem dla wielu marek. Bywa, że dochodzi do kopiowania lub nadmiernego czerpania inspiracji z istniejącego już projektu. Dobrym tego przykładem są polskie kluby sportowe, którym zdarza się naśladować amerykańskich czy europejskich gigantów koszykarskich i piłkarskich. Czy takie zagrania powinny rodzić jakieś konsekwencje? W naszym kraju do sytuacji podchodzi się raczej pobłażliwie i nie podejmuje z tego tytułu specjalnych kroków prawnych. Jeżeli już, to raczej opinia publiczna zyskuje pożywkę do szyderstw i oskarżeń.

Taka sytuacja miała miejsce w momencie, gdy Anwil Włocławek został oskarżony o skopiowanie i dostosowanie do swoich potrzeb logo amerykańskiego zespołu koszykarskiego Dallas Mavericks. Zaprezentowane w 2010 r. nowe logo składa się z trzech elementów, są nimi tablica z nazwą klubu, piłka do koszykówki w tle i rottweiler, który jest symbolem zespołu od sezonu 2004/2005. Naszym zdaniem trudno jest nie zauważyć podobieństw pomiędzy oboma logotypami. Czy jest to zabieg celowy, który ma przybliżyć polski Anwil do amerykańskiego poziomu basketu? Ciężko stwierdzić. Pewne jest natomiast to, że czerpanie pełnymi garściami z amerykańskich projektów poziomu samej gry raczej nie podniesie.

Featured Image Featured Image

Kolejnym z takich przykładów jest logo Czarnych Słupsk, którzy już wcześniej mieli problem ze swoim logotypem i ostatecznie przegrali sądową batalię. Po utracie licencji na własne logo, postanowili oni nieco podretuszować wcześniejsze logo, coś dodać, coś odjąć, myśleli, i będzie dobrze. Autor oryginalnego projektu zgłosił jednak sprawę do sądu, w którym to klub ostatecznie przegrał. Nowe logo Czarnych nie jest już tylko liftingiem starego. To całkiem nowe logo, które tym razem dziwnym trafem przypomina logo The Eastern Illinois Panthers, czyli klubu aktywnego w wielu dyscyplinach sportu, od futbolu amerykańskiego po pływanie. Jasne, nie jest to dokładne odwzorowanie logotypu, ale podobieństwo widać już na pierwszy rzut oka - chodzi tutaj zwłaszcza o czarną panterę, bo to ona jest główną częścią obu logotypów.

Featured Image Featured Image

Przypadków jest więcej, jak chociażby Turów Zgorzelec, którego logo dziwnym trafem graficznie jest bardzo podobne do logo Chicago Bulls. Nie mówimy tutaj oczywiście o kolorystyce, bo ta akurat jest mało istotna, jednak łeb byka i umiejscowienie nazwy są dość podobne w obu przypadkach.

Featured Image Featured Image

W piłce nożnej również nie obeszło się bez tego typu praktyk. Nie dotyczy to jednak klubów ekstraklasy, ale tych z niższych lig. Co więcej, w polskiej piłce nożnej nie kopiują tylko z zagranicy, ale i z rodzimego podwórka. Jednym z takich przypadków jest chociażby klub piłkarski LKS Jawiszowice, gdzie ewidentnie wzorowano się na ówczesnym klubie ekstraklasy, Polonii Warszawie.

Featured Image Featured Image

Do kopiowania dochodzi również między dyscyplinami. Logo nowopowstałego klubu piłki ręcznej KPR Jelenia Góra w bardzo dużym stopniu przypomina logo klubu piłkarskiego Stomil Olsztyn.

Featured Image Featured Image

Włosi także potrafią być dla nas wzorem. Wystarczy spojrzeć na logo Ludowego Klubu Sportowego "Wólczanka" Wólka Pełkińska przypominające w dużym stopniu kombinację dobrze znanych fanom włoskiego futbolu loga AC Milanu i Juventusu Turyn.

Featured Image Featured Image

Na szczęście polskie kluby nie są jedynymi, które dopuszczają się tego procederu. Wiele zagranicznych drużyn z niższych lig czerpie z logotypów najlepszych europejskich klubów. Popatrzmy chociażby na logo klubu Virtus Pagliare, które do złudzenia przypomina logo angielskiego stołecznego klubu Chelsea Londyn. Kolejnym przykładem jest klub Santegidiese Calcio, który od logo klubu AS Roma różni się w zasadzie literami w nazwie i symbolem. Wilczyca wraz z Romulusem i Remusem zastąpiona została przez jelenia.

Featured Image Featured Image

Featured Image Featured Image

To tylko niektóre przykłady tego jak kluby sportowe wzajemnie czerpią od siebie inspirację. Widać jednak pewną zależność, to zawsze słabsze kluby posiłkują się projektami tych silniejszych. Optymizmem może jednak napawać fakt, że nie jesteśmy osamotnieni w tej praktyce. Poza tym, skoro jak widać takie postępowanie nie rodzi poważnych konsekwencji, czym tu się przejmować?